Jednym z głównych uzasadnień ustawy była chęć wsparcia małych, niezależnych sklepów rodzinnych, które miały zyskać gdy konkurencja wielkich sieci będzie zamknięta. Po kilku latach można ocenić, że ten cel nie został osiągnięty.
Kto zyskał, a kto stracił
Beneficjenci
Przegrani
Małe sklepy - nieudana ochrona
Wbrew oczekiwaniom, zakaz handlu nie zatrzymał obserwowanego od lat trendu spadku liczby małych sklepów. Likwidacja drobnych sklepików postępowała nadal.
Paradoks ustawy: Przepisy faworyzują małe placówki (do 200 m2, gdzie właściciel sam staje za ladą), ale w małych sklepach - jak wykazuje PIP - najczęściej dochodzi do naruszeń praw pracowniczych.
Średnie przedsiębiorstwa - najwięksi przegrani
Najbardziej poszkodowane okazały się sklepy średniej wielkości. Zbyt małe, by przenieść sprzedaż do internetu, a jednocześnie zbyt słabe, by rywalizować agresywnymi promocjami z hipermarketami.
- Utrata handlowych niedziel pozbawiła je cennej części utargu
- Klienci woleli zakupy hurtem w większym markecie w piątek-sobotę
- Wielu średnic firm handlowych upadło lub popadło w kłopoty finansowe
- Statystyki Coface pokazują wzrost upadłości w handlu detalicznym
Duże sieci - adaptacja bez strat
Najwięksi rynkowi gracze poradzili sobie z zakazem stosunkowo dobrze:
- Wydłużyli godziny otwarcia w piątki i soboty (do 22-23, czasem do północy)
- Organizowali intensywne promocje weekendowe
- Rozwijali sprzedaż online z dostawą do domu
- Dyskonty (Biedronka, Lidl) nadal otwierają dziesiątki nowych sklepów rocznie
Koncentracja rynku: Polski handel coraz bardziej zdominowany jest przez kilka dużych sieci, podczas gdy drobni polscy kupcy znikają. Zakaz przyspiesza tę tendencję.
Stacje paliw - nieoczekiwany beneficjent
Stacje benzynowe (np. Orlen) odnotowały boom sprzedażowy. Ich obroty w segmencie sklepów i produktów pozapaliwowych rosły dwucyfrowo każdego roku po 2018.
Stacje rozszerzyły ofertę (więcej artykułów spożywczych, pieczywo), przejmując część popytu. Orlen stał się nieformalnie "detalistą niedzielnym" w kraju.
Wnioski
Strukturalny efekt zakazu handlu w niedziele wzmocnił najsilniejszych graczy rynkowych, a najsłabszym zaszkodził. Duże sieci handlowe dzięki zasobom zaabsorbowały cios i utrzymały sprzedaż, natomiast drobny handel i średnie sklepy straciły klientów i udział w rynku.
Państwowy Rzecznik MSP przyznał, że zakaz nie spełnił założeń - nie poprawił sytuacji drobnego biznesu.
Źródła: Instytut Obywatelski, GUS, Dun & Bradstreet, Coface, Rzecznik MSP